Usiadłem.
„Nie” – wyszeptałem do pustego pokoju. „Kim jesteś?”
Chwyciłem telefon i włączyłem latarkę. Potem ukląkłem na dywanie i przesunąłem dłonią wzdłuż dolnej krawędzi sofy. Wtedy znalazłem zamek błyskawiczny ukryty pod materiałem.
Mój puls przyspieszył.
Rozpięłam zamek błyskawiczny i wsunęłam rękę do środka.
Moje palce dotknęły pudełka.
Małego. Ciężkiego. Starannie ukrytego. Całkowicie owiniętego taśmą.
Przez kilka sekund nie ruszałam się. Moja ręka pozostała wciśnięta w kanapę, a opuszki palców spoczywały na twardych krawędziach czegoś, co…
CIĄG DALSZY NA NASTĘPNEJ STRONIE