…coś było nie tak. A po tylu latach… zaczęłam wierzyć, że nie czeka na mnie żadne inne życie.
Wyciągnęłam rękę i dotknęłam blizny w pobliżu jej ramienia.
Wzdrygnęła się.
Natychmiast cofnęłam dłoń.
– Przepraszam.
– Nie – odrzekła szybko.
A potem, po chwili wahania, ujęła moją dłoń i delikatnie położyła ją z powrotem na swojej skórze.
– Nie sprawiłaś mi bólu.
Wtedy właśnie się załamałam.
Wyobrażałam sobie naszą noc poślubną zupełnie inaczej.
Myślałam, że będziemy się śmiać z tego, iż jesteśmy młodymi kochankami uwięzionymi w starzejących się ciałach.
CIĄG DALSZY NA NASTĘPNEJ STRONIE