11. FAKTURA
Dwa dni później otrzymałem zapłatę.
Honorarium.
Minimalna liczba godzin.
Dodatek za pracę w trybie pilnym.
Wszystko z góry, zgodnie z ustaleniami.
Za kilka godzin konsultacji zarobiłem wielokrotność tego, co chcieli mi zapłacić za cały miesiąc pracy.
Leo wysłał mi wiadomość:
„Trzeba było widzieć minę Pierre’a, kiedy dział finansowy zatwierdził fakturę”.
Odpowiedziałem:
„Wolę to sobie wyobrazić”.
Ale to nie był jeszcze koniec.
12. DOCHODZENIE
W kolejnych tygodniach zaczęli kontaktować się ze mną dawni współpracownicy.
Jeden z nich powiedział, że dział kadr analizuje inne umowy z pracownikami z zagranicy.
Inny wspomniał, że to nie pierwszy raz, kiedy stosowano niejasne zapisy w początkowym okresie zatrudnienia.
Marie broniła tego systemu, twierdząc, że „każdy kandydat mógł przeczytać umowę przed jej podpisaniem”.
Reakcja działu prawnego była surowa.
Bo problemem nie było tylko to, co zapisano w dokumencie.
Liczyło się również to, co rekruterzy obiecywali w e-mailach i wiadomościach.
Pierre próbował się bronić.
Twierdził, że nigdy nie ukrywał żadnego zapisu.
Wtedy na jaw wyszły moje wiadomości.
„Czy miesięczne wynagrodzenie jest wypłacane od pierwszego dnia?”
Odpowiedź Pierre’a:
„Tak. Uzgodnione warunki obowiązują od momentu rozpoczęcia pracy. Szczegóły dotyczące okresu próbnego to tylko kwestie administracyjne”.
Kolejna wiadomość:
„Czy w ciągu pierwszych kilku miesięcy przewidziano obniżenie wynagrodzenia?”
Pierre:
„Nie martw się tym. Zależy nam, żebyś dołączył do nas jak najszybciej”.
Dochodzenie przestało być sporem o interpretację zapisów.
Stało się sporem o intencje.
Marie została zawieszona w obowiązkach.
Pierre stracił kontrolę nad projektem.
Kilka tygodni później Leo napisał do mnie dwa słowa:
„Został zwolniony”.
Wpatrywałem się w wiadomość.
Myślałem, że poczuję ogromną satysfakcję.
Tak się jednak nie stało.
Poczułem coś znacznie spokojniejszego.
Zamknięcie pewnego rozdziału.
CIĄG DALSZY NA NASTĘPNEJ STRONIE