Wiele osób z niewielką liczbą przyjaciół jest w rzeczywistości głęboko spostrzegawczych. Nie czują się komfortowo z powierzchownymi rozmowami ani związkami pozbawionymi głębi emocjonalnej. Wolą rozmawiać o ideach, prawdziwych uczuciach i doświadczeniach, które pozostawiają ślad. I bądźmy szczerzy: nie każdy jest gotów zgłębiać ten poziom głębi. To zawęża krąg, owszem, ale czyni go też bardziej autentycznym.
Kolejną prawdą, o której prawie nikt nie mówi głośno, jest to, że dorastanie jest bolesne w kontaktach towarzyskich. Wraz z dojrzewaniem zmieniają się nasze priorytety. Nie chodzi już tylko o wychodzenie, picie alkoholu czy bycie dostępnym przez cały czas. Spokój ducha, odpoczynek, granice i wartościowy czas zaczynają mieć znaczenie. A kiedy zaczynamy stawiać granice, wiele relacji po prostu się rozpada. Nie z powodu nienawiści, ale dlatego, że już do siebie nie pasują.
Brak przyjaciół może być również oznaką, że nauczyłeś się czuć dobrze sam ze sobą. Brzmi prosto, ale tak nie jest. Żyjemy w czasach, w których ciągły hałas odciąga nas od konfrontacji z własnymi myślami. Bycie samemu bez poczucia pustki to umiejętność emocjonalna, którą niewielu ludzi rozwija. Osoby posiadające tę cechę są zazwyczaj bardziej świadome siebie, bardziej refleksyjne i mniej zależne od zewnętrznej akceptacji.
To nie znaczy, że to nie boli. Bo boli. Są dni, kiedy chcesz podzielić się dobrą nowiną, pośmiać się z czegoś głupiego albo po prostu dać upust emocjom, ale nie wiesz, z kim porozmawiać. To poczucie izolacji może być przytłaczające, nawet dla najbardziej odpornych emocjonalnie osób. Ale odczuwanie tego dyskomfortu nie czyni cię słabym; czyni cię człowiekiem.
Musimy też rozmawiać o czymś niewygodnym: nie każdy umie być dobrym przyjacielem. I nie zawsze jest to ich wina. Czasami nikt nas nie nauczył, jak komunikować to, co czujemy, jak prosić o wsparcie, czy jak okazywać swoją wrażliwość. Dorastaliśmy ucząc się rozwiązywać wszystko samodzielnie, nie przeszkadzać innym, nie potrzebować nikogo. Z czasem staje się to niewidzialną barierą, która odpycha innych, mimo że w głębi duszy pragniemy bliskości.
CIĄG DALSZY NA NASTĘPNEJ STRONIE