Są w życiu chwile, kiedy zatrzymujemy się i zadajemy sobie niewygodne pytanie: dlaczego czuję, że mam tak mało przyjaciół? To niełatwe pytanie, a tym bardziej przyjemne. Czasami pojawia się ono bezgłośnie, innym razem po rozczarowaniu, urodzinach z niewielką liczbą wiadomości lub wieczorze, kiedy nie ma do kogo zadzwonić. Co ciekawe, prawie zawsze towarzyszy mu poczucie winy, jakby brak wielu przyjaciół był automatycznie osobistą wadą.
Społeczeństwo wmówiło nam, że im więcej mamy przyjaciół, tym lepszymi ludźmi jesteśmy. Zdjęcia w otoczeniu innych ludzi, wypełnione kalendarze, aktywne grupy na WhatsAppie… wszystko to wydaje się być synonimem sukcesu społecznego. Ale rzeczywistość jest o wiele bardziej złożona. Brak przyjaciół nie zawsze oznacza odrzucenie, porażkę czy niedopasowanie społeczne. W rzeczywistości często ujawnia głębokie aspekty osobowości, rozwoju osobistego i etapu życia, na którym się znajdujemy.
Na początek ważne jest, aby zrozumieć, że nie każdy potrzebuje takiego samego poziomu interakcji społecznych. Niektórzy ludzie odzyskują siły w otoczeniu innych, podczas gdy inni odnajdują równowagę w spokoju, ciszy i samotności. Nie ma w tym nic złego. Jednak od dawna wmawiano nam, że bycie powściągliwym, wybiórczym lub introspektywnym to coś, co należy „naprawić”. I tu właśnie zaczyna się wewnętrzny konflikt.
CIĄG DALSZY NA NASTĘPNEJ STRONIE