Jeśli trafię do więzienia, to będzie twoja wina.
Elena spodziewała się usłyszeć skruchę, ale usłyszała jedynie strach przed konsekwencjami.
Tydzień później Fernanda pojawiła się na targu i stanęła przed straganem, podczas gdy wszyscy się jej przyglądali.
„Niszczysz swojego syna” – powiedziała.
„Julio podjął swoją decyzję”.
„Podpisz umowę sprzedaży i wycofaj zarzuty. Damy ci pieniądze na wynajęcie małego pokoju. W twoim wieku, po co ci taki duży dom?”
Elena spojrzała na nią z niedowierzaniem.
„Chcesz mnie przekupić pieniędzmi z mojego własnego domu?”
Uśmiech Fernandy zniknął.
„Nie udawaj bohaterki. Nikt nie uwierzy zdezorientowanej kobiecie”.
Dwie noce później okna w domu Eleny zostały wybite. Przez pokój przeleciał kamień zawinięty w papier z napisem „Samolubna staruszka”.
Nie było dowodów przeciwko Julio i Fernandzie, ale Elena zrozumiała przesłanie.
Chociaż się bała, nadal otwierała swój stragan.
Wkrótce zaczęły krążyć plotki.
Fernanda rozpowiadała po mieście, że Elena jest zapominalska, że rozmawia sama ze sobą i że z zazdrości zaatakowała synową. Skonsultowała się nawet z lekarzem, który zgodził się stwierdzić rzekome upośledzenie umysłowe.
Luz, sąsiadka, zdobyła nazwisko lekarza i podała je prokuraturze.
Plan był bardziej zaawansowany, niż ktokolwiek przypuszczał.
Miesiąc później Julio zadzwonił z nieznanego numeru.
Jego głos brzmiał łamiącym się głosem.
„Mamo, Fernanda zniknęła”.
Opróżniła konto bankowe, zaciągnęła pożyczki na nazwisko Julio i sfałszowała odcinki wypłaty. Wykorzystała również kopie aktu własności Eleny jako zabezpieczenie kilku tajnych transakcji.
Wierzyciele rozpoczęli poszukiwania Julio.
Jego firma odkryła sfałszowane dokumenty i go zwolniła.
„To był jej pomysł” – upierał się. „Podpisałem tylko kilka rzeczy”.
„Uderzyłeś mnie też, bo cię o to prosiła, prawda?”
Julio milczał.
„Wybacz mi”.
Elena czekała na te słowa tygodniami, ale były słabe, zmieszane ze strachem i egoizmem.
„Nie potrzebujesz mojego przebaczenia, żeby uniknąć konsekwencji” – odpowiedziała.
CIĄG DALSZY NA NASTĘPNEJ STRONIE