Sąsiadka z dawnego osiedla zaczepiła mnie w Rossmannie i pogratulowała wnuczki – widuje męża we wtorki, jak odbiera małą z przedszkola przy Polnej, “cały dziadek”. Nasze wnuki mieszkają w Gdyni, najmłodszy zdaje w tym roku maturę

 

Myślałam o Natalii. O kobiecie, która dorosła bez ojca i nie zrobiła z tego broni. Która napisała uprzejmą wiadomość do obcego mężczyzny, niczego nie żądając. Która pozwalała temu mężczyźnie odbierać jej córkę z przedszkola, chociaż nie musiała.

I myślałam o Wojciechu. O tym, jak podnosił Zosię przy bramce. Jak ta dziewczynka trzymała go za palec. “Cały dziadek” – powiedziała Celina. Może miała rację. Może Zosia rzeczywiście jest cała w dziadka.

Tyle że ja nie wiem jeszcze, czy chcę być jej babcią.

CIĄG DALSZY NA NASTĘPNEJ STRONIE

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *