Odrażające praktyki seksualne sióstr górskich: Przykuwały swoich mężów do jaskini niczym mężów. Jest rok 1892, a w odległych zakątkach hrabstwa Taney w stanie Missouri leży świat, o którym czas zdawał się zapomnieć. Góry Ozark rozciągały się aż po horyzont, tworząc bezkresne połacie gęstych lasów i wapiennych grzbietów, z dolinami tak odległymi, że człowiek mógł się zgubić i nigdy nie zostać odnalezionym. Nie były to romantyczne rubieże zbiorowej wyobraźni, ale miejsce, gdzie przetrwanie wymagało absolutnej samowystarczalności, a najbliższy sąsiad mógł być oddalony o godzinę drogi… Zostaw „OK” w pierwszym komentarzu i kliknij w poniższy link. Miłego dnia! 🤗🤗

Posiadłość niczym się nie wyróżnia jak na standardy wczesnego okresu: prosta konstrukcja z bali z kamiennym kominem, granitowym zboczem łagodnie opadającym w kierunku jeziora i podziemną piwnicą wykutą w skale, służącą do przechowywania fresków malowanych latem w górach Ozark.

Prawdą jest, że kompleks Barrow nie będzie wart odwiedzenia, gdyby nie jego reputacja.

Patriarcha Josiah Barrow był znany ludziom jako człowiek o szczególnej i głębokiej pobożności religijnej.

Podczas swoich podróży często przemawiał biblijnym tonem o zepsuciu współczesnego społeczeństwa i świętości, którą należy zachować w rodzinie, chroniąc ją przed globalnym skażeniem.

Kupcy i mieszkańcy wsi nauczyli się nie wszczynać z nim kłótni, ograniczając się do prowadzenia interesów poprzez porzucenie samochodu i zniknięcie z powrotem w lesie.

Jego żona musiała zachorować kilka lat wcześniej w okolicznościach, w których miała kontakt z wirusem, a po jej śmierci wizyty Josiaha w wiosce stały się rzadsze.

Córki Elizabeth i Mave również odwiedzały go, choć rzadziej niż ojciec.

Kiedy się pojawiał, zazwyczaj po sukno lub olej do lamp, poruszał się po mieście niczym duch, ubrany w ubrania identyczne jak płócienne okulary, z pozbawioną wyrazu twarzą i spuszczonym wzrokiem.

Robił to tylko wtedy, gdy było to konieczne, używając słów, które kupcy zazwyczaj chcieli kupić.

Miejscowe kobiety, które planowały nawiązać przyjacielską pogawędkę, spotykały się z pytaniami, które otrzymywały w milczeniu lub monosylabowych odpowiedziach.

Żona kupca zapisała później, że mężczyźni, niczym dwaj bracia trzymający się polany, z całym swoim napięciem, sporządzali listy, by wyjść z hałaśliwym górnikiem.

Jest coś niepokojącego w jego synchronizacji, w sposobie, w jaki poruszał się i gestykulował, jakby w idealnej harmonii, jakby porównywał jedno sumienie podzielone między dwa ciała.

Kiedyś, gdy przechodził obok posiadłości Los Barrow, skomentował, że leu jest zawsze niespokojny i milczący.

Nie ma rozmów i ryzyka, są tylko zwykłe odgłosy prac rolniczych prowadzonych w ciszy.

Rodzina Barrow ma jeszcze jednego członka, ale ona dopiero o nim wspomniała, nie mówiąc już o tym, że go widziała.

Silas Barrow, burmistrz l’Hermano, skorzystał z porzuconej wielkiej rodziny przed koniecznością, aby żyć i żyć.

CIĄG DALSZY NA NASTĘPNEJ STRONIE

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *