Obiecano mi pensję w wysokości 5 milionów rocznie za wyjazd do Francji. W pierwszym miesiącu zapłacili mi 2000 dolarów… więc jeszcze tej samej nocy zniknąłem.

8. WARUNKI
Firma chciała, bym pracował zdalnie.

Odpowiedziałem: nie.

Chcieli przesłać mi nową umowę.

Nie.

Chcieli wypłacić mi premię.

Nie.

W końcu mój prawnik przedstawił im moje warunki.

Nie zostanę ponownie pracownikiem etatowym.

Nie wrócę do Francji.

Nie będę pracować pod kierownictwem Pierre’a.

Nie poniosę odpowiedzialności za istniejące szkody ani za decyzje podjęte po moim odejściu.

Jeśli będą potrzebować mojej pomocy, to tylko w charakterze niezależnego konsultanta zewnętrznego.

Stawka godzinowa.

Gwarantowane minimum.

Płatność z góry.

Oraz konkretny zapis:

Wszelkie instrukcje techniczne w trakcie procesu przywracania systemu musiały przechodzić przeze mnie.

Żadnej ingerencji ze strony menedżerów nietechnicznych.

Gdy prawnik podał stawkę, której zażądałem, zapadła cisza.

Była ogromna.

Ponad dziesięciokrotnie wyższa od mojej dawnej stawki dziennej.

Firma zgłosiła sprzeciw.

Mój prawnik odparł:

„Oczywiście, mogą państwo zatrudnić kogoś innego”.

Zgodzili się siedemnaście minut później.

Postawiłem jednak jeszcze jeden, ostatni warunek.

Zażądałem pisemnego oświadczenia potwierdzającego, że pozostawiłem system operacyjny w nienaruszonym stanie, a awaria nastąpiła w wyniku wewnętrznych zmian wprowadzonych przez personel firmy.

Nie zamierzałem pozwolić, by Pierre – po tym, jak ich uratowałem – wymyślił historię, jakobym dokonał sabotażu w fabryce.

Tym razem zajęło im to prawie godzinę.

W końcu się zgodzili.

Dopiero wtedy otworzyłem laptopa.

CIĄG DALSZY NA NASTĘPNEJ STRONIE

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *