Co byś zrobiła, gdyby twoja rodzina porzuciła cię w takiej chwili?
CZĘŚĆ 2
Doña Mercedes przybyła do szpitala w swetrze nałożonym na szpitalną koszulę, w plastikowych sandałach i z torbą Oxxo pełną pieluch, chusteczek i butelki wody. Miała 68 lat, mieszkała naprzeciwko Pauliny i nie była spokrewniona, ale była dla niej bardziej jak rodzina niż cała rodzina Roblesów razem wzięta. W czasie ciąży przynosiła Paulinie zupę, gdy widziała, że jest zmęczona, towarzyszyła jej na dwóch USG, a raz naprawiła cieknący zlew, ponieważ Paulina nie mogła się już schylać.
Kiedy pielęgniarka z nią rozmawiała, nie pytała, dlaczego nie ma mamy Pauliny. Powiedziała po prostu:
„Powiedz jej, że już jadę”.
Dziecko urodziło się o 00:18.
Malutkie, posiniaczone ze złości, żywe.
Lekarze później wyjaśnili, że tętno spadło i że nie mogą oczekiwać normalnego porodu. Paulinie udało się ją zobaczyć na kilka sekund, zanim znieczulenie i wyczerpanie pogrążyły ją w gęstej ciemności.
Nadała jej imię Inés.
Obudziła się z bólem brzucha i suchością w gardle.
CIĄG DALSZY NA NASTĘPNEJ STRONIE