Rozdział 2: Przyjaciółka, która wiedziała więcej, niż powinna
W pomieszczeniu zapadła ciężka cisza.
Laila stała nieruchomo, wpatrując się w Karima, mając nadzieję, że się uśmiechnie i powie, że to wszystko był żart.
Ale jego wyraz twarzy pozostał zimny.
Zmarszczył nawet brwi, gdy zauważył, że się nie rusza.
Cichym głosem, ale wystarczająco stanowczym, by usłyszeli go stojący w pobliżu, powiedział:
„Laila… Zamierzasz tak tu stać? Wszyscy czekają”.
Przełknęła ślinę.
Czuła na sobie dziesiątki spojrzeń.
Zerknęła na kelnera, który wciąż trzymał tacę, a potem na Sarę, która uśmiechała się z niemożliwą do rozszyfrowania miną.
Powoli podniosła talerz.
Podeszła do Sary i z całym opanowaniem, na jakie było ją stać, powiedziała:
„Proszę. Smacznego”.
Sara uśmiechnęła się, biorąc talerz.
„Dziękuję… Jesteś bardzo miły”.
Ale ton jej głosu nie wyrażał wdzięczności.
Brzmiał raczej jak ktoś, kto właśnie wygrał bitwę.
Kobieta siedząca przy pobliskim stoliku mruknęła:
„Gdybym była nią, odeszłabym natychmiast”.
Inna odpowiedziała cicho:
„Jak on może prosić swoją narzeczoną, żeby obsłużyła inną kobietę na jej własnym przyjęciu zaręczynowym?”.
Tymczasem ojciec Laili patrzył na Karima z miną, jakiej nikt nigdy nie widział na jego twarzy.
Wściekłość w nim kipiała.
Żona wzięła go za rękę i wyszeptała:
„Jeszcze nie… Nie pogarszajmy sytuacji tej nocy”.
Niechętnie skinął głową.
Kilka minut później muzyka znów zaczęła grać, jakby nic się nie stało.
Ale dla Laili…
Wszystko się zmieniło.
Jej uśmiech stawał się coraz cięższy.
Suknia, o której marzyła od lat, teraz ciążyła jej niczym ciężar na ramionach.
Podeszła do niej jej najlepsza przyjaciółka, Reem.
„Wszystko w porządku?”
Laila skinęła głową.
„Tak… Nic mi nie jest”.
Ale Reem jej nie uwierzyła.
„Laila, znam cię od piętnastu lat. Nie jest dobrze”.
Spuściła wzrok.
„Nie chcę dziś sprawiać kłopotów”.
Reem odpowiedziała stanowczo:
„Problem nie leży w tobie… Problem leży w tym, że upokorzył cię przed wszystkimi”.
Po drugiej stronie pokoju Sara i Karim śmiali się razem, zupełnie swobodnie.
Sara skomentowała:
„Wciąż jesteś taka sama… Zawsze lubiłaś być w centrum uwagi”.
Karim wybuchnął śmiechem.
„I nadal znasz mnie lepiej niż ktokolwiek inny”.
Potem dodał cicho:
„Tęsknię za naszymi studenckimi czasami”.
Sara się uśmiechnęła.
„Ja też”.
Nie wiedzieli, że w tym momencie Laila przechodziła obok nich.
Usłyszała ostatnie zdanie.
I zamilkła.
To nie myśl o zazdrości ją zraniła.
To ton głosu Karima.
Ten ciepły ton…
Nie słyszała go od miesięcy.
Wkrótce potem prezenter ogłosił oficjalną sesję zdjęciową.
Karim stanął obok Laili.
Ale zanim fotograf zrobił pierwsze zdjęcie, Karim powiedział:
„Sara, chodź z nami!”
Fotograf spojrzał w górę, zaskoczony.
„Proszę pana, to zdjęcie zaręczynowe”.
Karim uśmiechnął się.
„W porządku. Jest dla mnie jak siostra”.
Sara podeszła i stanęła między nimi.
Fotograf zrobił zdjęcie.
Ale większość gości się nie uśmiechała.
Niektórzy nawet zaczęli nagrywać scenę telefonami, przekonani, że to nie jest normalne.
Wujek Karima podszedł i szepnął do niego:
„Co robisz?”
„Co masz na myśli?” – odparł Karim.
„Upokarzasz swoją narzeczoną”.
Karim zaśmiał się beztrosko.
„Przesadzają”.
Reem tymczasem obserwowała Sarę.
Zauważyła, że Sara chodziła po pokoju, jakby znała go doskonale.
Znała imiona pracowników.
Znała każdy kąt.
Wkroczyła nawet do pokoju VIP bez niczyjej pomocy.
Reem mruknęła do siebie:
„To nie pierwszy raz, kiedy tu jest…”
Kilka minut później Sara wyszła na balkon, żeby odebrać telefon.
Powodowana ciekawością…
Reem po cichu poszła za nią.
Schowała się za drzwiami i nasłuchiwała.
Sara powiedziała:
„Nie martw się… Wszystko idzie zgodnie z planem”.
Zamilkła na kilka sekund, po czym kontynuowała:
„Nie… Laila jeszcze niczego nie podejrzewa”.
Serce Reem zaczęło walić.
Dyskretnie wyciągnęła telefon i zaczęła nagrywać rozmowę.
Sara dodała:
„Po podpisaniu umów w przyszłym tygodniu… nie będzie jej już potrzebował”.
Reem zamarła.
„Nie będzie jej już potrzebował?”
Czy mówiła o Laili?
A może o kimś innym?
Nagle…
Sara gwałtownie otworzyła drzwi balkonowe.
Nikogo tam nie było.
Reem zdążyła schować się za kolumną w ostatniej chwili.
Sara rozejrzała się podejrzliwie i wróciła do salonu.
Reem powoli wyszła ze swojej kryjówki, ciężko dysząc.
Wiedziała, że to, co właśnie usłyszała, może wszystko zmienić.
Ale miała tylko niekompletne nagranie i zbyt wiele pytań bez odpowiedzi.
W klasie…
Laila wciąż próbowała przekonać samą siebie, że to wszystko było zwykłym nieporozumieniem.
Nie wiedziała, że prawda jest o wiele bardziej niebezpieczna, niż mogła sobie wyobrazić.
Koniec rozdziału 2…
CIĄG DALSZY NA NASTĘPNEJ STRONIE