„A co z rezydencją, którą zostawiłem ci dwa lata temu?” – zapytał dziadek, widząc ją pod blaszanym dachem… nieświadomy, że jej mąż świętował tam kolejne wesele, korzystając z jej spadku.

 

„A Lucía?”

„Ta dziewczyna podpisuje wszystko bez czytania. Sebastián przekonał ją, że to podania o przyjęcie do szkoły i pozwolenia na leczenie. Poza tym mieszka tak daleko, że nikt jej nie wierzy, kiedy się skarży”.

Lucía wyszła zza kolumny.

„Czy Emiliano też będzie musiał podpisywać, kiedy dorośnie?”

Wszyscy troje zamarli.

Emiliano pobiegł do ojca.

„Tato, czy to nasz dom?”

Sebastián cofnął się o krok.

Nie przytulił chłopca. Nawet na niego nie spojrzał.

Beatriz zareagowała z pogardą.

„Spójrz tylko, jak jesteś ubrana. Brudzisz podłogę przed ślubem”.

Renata dotknęła szafirowego naszyjnika.

„Skoro już tu jesteś, zrozum: Sebastián jest ze mną. Ten dom jest nasz. Byłaś rozdziałem, którego nie mógł zamknąć”.

Lucia spojrzała na klejnot.

„Ten naszyjnik należał do mojej matki”.

„Teraz nosi go ktoś, kto naprawdę tu pasuje” – odpowiedziała Renata.

Sebastián przestał udawać.

Przyznał, że

CIĄG DALSZY NA NASTĘPNEJ STRONIE

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *