Vanessa się roześmiała. „Absolutnie nie”.
Więc sięgnęłam po telefon przy łóżku.
Adrian odtrącił moją dłoń. „Do kogo dzwonisz?”
„Do mojego ojca”.
Uśmiechnął się krzywo. Przez trzy lata małżeństwa powiedziałam mu tylko, że relacje między mną a ojcem są skomplikowane.
Adrian nigdy nie pytał dlaczego.
Spojrzałam na pielęgniarkę. „Proszę zadzwonić pod numer podany w moim kontakcie alarmowym. Powiedz mu, że Claire Whitmore go teraz potrzebuje”.
Uśmiech Celeste zniknął.
Pielęgniarka spojrzała na moją kartę, a potem znowu na mnie. „Whitmore?”
Skinęłam głową.
„Tak” – powiedziałam. „Ten Whitmore”.…
Część 2
Dwadzieścia minut później Adrian wciąż świętował.
Wrzucił zdjęcie siebie i Vanessy, ogłaszając „nasz cud”. Nie mieli pojęcia, że pielęgniarka uruchomiła szpitalny protokół dotyczący porwań niemowląt w chwili, gdy Adrian przekroczył próg z moją córką.
Oddział położniczy zamknął się automatycznie.
Adrian odkrył to, gdy dwóch ochroniarzy zablokowało windę.
„To skandal!” krzyknął. „Jestem ojcem”.
„Więc nie będzie pani miała nic przeciwko czekaniu na weryfikację” odpowiedział jeden z funkcjonariuszy.
CIĄG DALSZY NA NASTĘPNEJ STRONIE