Vanessa spojrzała na moje dziecko i wyszeptała: „Ma oczy Adriana”.
Celeste pochyliła się nade mną. „Twoja praca jako surogatki jest skończona”.
Przez jedną oszołomioną sekundę myślałam, że leki przekręciły to, co mówili. Potem Adrian się roześmiał.
„Naprawdę myślałaś, że zostanę z taką biedną kobietą jak ty na zawsze, Claire?”
Przyciągnął Lily do piersi. Zaczęła płakać. Dźwięk ten przeszył mnie ostrzej niż jakikolwiek ból.
„Oddaj ją” – powiedziałam.
Mój głos był słaby, ale w pokoju zapadła dziwna cisza.
Adrian wyjął teczkę. „Podpisałeś umowę. Vanessa i ja jesteśmy przyszłymi rodzicami. Otrzymałeś odszkodowanie”.
„Podpisałem formularze zgody na hospitalizację”.
„Podpisałeś to, co ci dałam”.
Celeste poklepała mnie po policzku. „Bądź wdzięczny. Pozwoliliśmy ci żyć wygodnie przez trzy lata”.
Pielęgniarka przy drzwiach zmarszczyła brwi. „Panie Hale, proszę oddać niemowlę matce”.
CIĄG DALSZY NA NASTĘPNEJ STRONIE