Wstyd.
– Chciałam ci powiedzieć – szepnęła.
Jej głos był tak cichy, że ledwie go poznałem.
– Ale się bałam.
– Czego się bałaś?
Odwróciła wzrok.
– Że zaczniesz patrzeć na mnie inaczej.
Ścisnęło mnie w gardle.
Usiadłem obok niej i delikatnie ująłem ją za rękę.
– Anno… kto ci to zrobił?
Przez dłuższą chwilę milczała.
Potem jej ramiona zaczęły drżeć.
I zanim jeszcze wypowiedziała te słowa, już wiedziałem.
– Mój mąż.
Te słowa uderzyły mnie mocniej niż jakikolwiek cios fizyczny.
Mężczyzna, którego wybrała dla niej rodzina.
CIĄG DALSZY NA NASTĘPNEJ STRONIE