Niektórzy pacjenci doświadczają objawów neurologicznych, które szybko ustępują – trwają zaledwie kilka minut. Po zakończeniu epizodu dana osoba wraca do stanu wyjściowego. To właśnie ten powrót do normalności może stworzyć złudne poczucie bezpieczeństwa.
Istnieje szereg objawów, które powinny wzbudzić niepokój, jeśli pojawią się nagle. Jednym z nich jest osłabienie lub drętwienie ręki. Ostrzeżeniem powinny być również zmiany w wyglądzie twarzy, trudności z mówieniem czy przejściowe problemy ze wzrokiem. Eksperci ds. zdrowia wymieniają także osłabienie nogi, nagłą utratę równowagi oraz silny, nagły i nietypowy ból głowy jako możliwe objawy udaru.
Fakt, że objaw jest przejściowy, nie oznacza, że jest nieistotny. Wręcz przeciwnie – zaleca się natychmiastową reakcję na każdy nagły deficyt neurologiczny, nawet jeśli ustąpi on samoistnie.
Dlatego czekanie, by sprawdzić, czy problem powróci, jest złym rozwiązaniem. Nie należy też odkładać wizyty u lekarza na później, planując wspomnieć o tym dopiero po kilku dniach. W takiej sytuacji liczy się każda minuta.
Dlaczego powrót do normalności może być mylący
Główne ryzyko wiąże się z samym faktem ustępowania objawów. Dana osoba może mieć trudności z wypowiedzeniem kilku słów, poczuć nagłe osłabienie ręki lub tymczasowo stracić widzenie w jednym oku. A potem wszystko zdaje się wracać do normy.
Może ona przypisywać to zmęczeniu, stresowi czy chwilowemu pogorszeniu samopoczucia. Tymczasem niektóre z tych dolegliwości są typowymi objawami przemijającego ataku niedokrwiennego, znanego powszechnie jako TIA. Przeczytaj także
Zmarli: dlaczego nigdy nie należy ich całować
Zjawisko to występuje, gdy dochodzi do chwilowego zablokowania tętnicy mózgowej. Według francuskiego systemu ubezpieczeń zdrowotnych (Assurance Maladie) objawy przypominają te występujące przy udarze, jednak zazwyczaj ustępują po kilku sekundach lub minutach, a ich czas trwania rzadko przekracza godzinę.
CIĄG DALSZY NA NASTĘPNEJ STRONIE