Vivian uważała okrucieństwo za synonim władzy. Ale tak naprawdę rządziła nią chciwość.
Przez dwa lata wykorzystywała dostęp Daniela do mojego laptopa, aby kraść poufne informacje: nazwy dostawców, dane kontaktowe inwestorów, budżety remontów. Następnie przekazywała te informacje firmie budowlanej swojego brata, która składała mojej firmie zawyżone oferty pod nazwami firm fikcyjnych.
Podejrzewałem to od miesięcy.
Miałem dowody od tygodni.
E-maile. Przelewy bankowe. Fałszywe faktury. Wyciągi.
CIĄG DALSZY NA NASTĘPNEJ STRONIE