– Robiłem to dla dobra rodziny – bronił się. – Myślałem, że w ten sposób nas uratujemy. Prawie w ogóle nie spędzamy czasu razem.
– A dlaczego nie było mnie przy tej rozmowie?
– Bo założyłem, że odmówisz, zanim w ogóle mnie wysłuchasz.
No i proszę. Andrés zdecydował, co będę myśleć, zanim w ogóle miałam okazję sama o tym pomyśleć.
– Nie zależało ci na moim zdaniu. Chciałeś tylko, żebym zatwierdziła plan, gdy nie było już o czym dyskutować. Nigdzie się nie przeprowadzam i nie zamierzam psuć Camili roku szkolnego.
Wyszłam, zanim zdążył cokolwiek jeszcze powiedzieć.
CIĄG DALSZY NA NASTĘPNEJ STRONIE