Wciąż trzymał w ręku torbę z lunchem, gdy oczy doktora Ramiro napełniły się łzami. W środku znajdowała się ulubiona kanapka Andrésa z *milanesą*, porcja domowego flanu oraz niewielka, złożona karteczka, wciśnięta pod widelec: „Nie musisz troszczyć się o wszystkich. Pozwól, że przez chwilę ja zatroszczę się o ciebie”.
– Nic ci nie powiedział, prawda? – zapytał mnie Ramiro.
Ścisnęło mnie w żołądku.
Jedenaście lat dzielenia męża ze szpitalem.
Byliśmy z Andrésem małżeństwem od jedenastu lat i przez cały ten czas…
CIĄG DALSZY NA NASTĘPNEJ STRONIE