Różaniec to nie ciąg słów.
To duchowa drabina.
Każde Zdrowaś Maryjo to krok ku Jezusowi przez ręce Maryi.
Pośpieszna modlitwa staje się hałasem.
A niebo nie odpowiada na hałas, odpowiada na wołanie duszy.
Lepiej jest odmówić jedną dziesiątkę z głębią niż pięć różańców bez skupienia.
2. Używanie różańca jako amuletu
Wielu nosi różaniec jak talizman.
Wiszą go, trzymają, eksponują… ale się nim nie modlą.
Siła różańca nie tkwi w paciorkach,
lecz w modlitwie.
Różaniec bez życia modlitewnego jest jak miecz bez ostrza.
On istnieje, ale nie walczy.
Wiara nie tkwi w przedmiocie modlitwy, lecz w sercu, które się modli.
3. Ignorowanie tajemnic
Różaniec to nie tylko powtarzanie Zdrowaś Maryjo.
To kontemplowanie życia Chrystusa oczami Maryi.
Każda tajemnica jest duchową bramą: Betlejem, Kalwaria, Zmartwychwstanie, Pięćdziesiątnica…
Kiedy nie rozważa się tajemnic, modlitwa staje się mechaniczna.
Lecz kiedy się je rozważa, Duch Święty działa, uzdrawia i przemienia.
Wróg nie boi się powtarzanych słów. Boi się serc, które wkraczają w życie Chrystusa.
CIĄG DALSZY NA NASTĘPNEJ STRONIE