Ścisnęło mnie w żołądku. „Kazała ci usiąść na podłodze w łazience?”
Juniper skinęła głową. „Powiedziała, że nie wolno mi ci tego mówić”.
Mój puls przyspieszył. „Dlaczego?”
„Powiedziała, że wtykam nos w nie swoje sprawy.”
To nie miało sensu. Więc kontynuowałem. „Co masz na myśli, kochanie?”
W niebieskim folderze znajdowały się dane dotyczące ubezpieczenia na życie.
Juniper zawahała się, zerkając na drzwi. „Była wczoraj wieczorem w twoim biurze” – powiedziała. „Wyjęła papiery z niebieskiej teczki. Widziałam ją”.
Ścisnęło mnie w gardle. „Ile?”
„Trzy” – powiedziała Juniper. „Liczyłam”.
W niebieskiej teczce znajdowały się dane dotyczące ubezpieczenia na życie, dokumenty dotyczące domu i sprawy prawne, których unikałam, bo dzięki nim mój smutek wydawał się oficjalny. Poczułam, jak zalewają mnie oczy, ale starałam się mówić spokojnie.
„Dobrze zrobiłeś, że mi to powiedziałeś” – powiedziałem.
Na zewnątrz Maribel stała przy krzesłach i witała gości.
Usta Juniper zadrżały. „Powiedziała, że jeśli powiem, wybierzesz mnie i przegra”.
Serce pękło mi na pół. „Nigdy nie ukrywasz strasznych sekretów przed dorosłymi” – powiedziałam. „Nikomu”.
Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.