„Och, nie zaczynaj. Moja matka jest uparta. Mówiłam jej, żeby nic nie robiła, ale wiesz, jak kobiety są w dzisiejszych czasach – jeśli nie czują się potrzebne, popadają w depresję”. Ciotka szybko skinęła głową.
„Chciałam pomóc, kochanie”. Ale w jej głosie nie było chęci.
Brzmiał jak strach.
Wtedy z kuchni wyszedł mąż Fernandy, niosąc lodówkę turystyczną.
„Czy twoja mama skończyła już zmywać? Bo musimy jeszcze umyć tace”. Fernanda gestem nakazała mu ciszę.
Za późno.
CIĄG DALSZY NA NASTĘPNEJ STRONIE