Michael stał za mną, sprawdzając telefon.
„A co z Eleną, jeśli to będzie dziewczynka?” – zapytałam pół żartem.
Jego ręka zamarła na ekranie. Tylko na sekundę. Potem zaśmiał się, za szybko.
„Zbyt staromodne. Wybierz coś innego”.
„Dobra. To była tylko myśl”.
Nie miałam pojęcia, że właśnie trafiłam w czuły punkt.
Jej ręka zamarła na ekranie.
Zamknęłam notes i zgasiłam lampę.
Dom skrzypiał wokół nas, pogrążając się w ciemności, jak to stare domy. Jego wiek, pomyślałem, był głównym powodem, dla którego udało nam się kupić to miejsce tak tanio.
Gdybym tylko wtedy wiedział, że wszystko, co Michael powiedział mi o tym domu, było kłamstwem.
Dzwony zaczęły się trzy tygodnie po tym, jak się wprowadziliśmy.
Na początku myślałem, że to błąd. Na ekranie migał mi nieznany numer, odbierałem, a po drugiej stronie słyszałem tylko oddech.
Wszystko, co Michael powiedział mi o tym domu, było kłamstwem.
Przy ósmej rozmowie kobieta w końcu się odezwała.
CIĄG DALSZY NA NASTĘPNEJ STRONIE