+
Łzy płynęły mi po głowie, a ja uśmiechałem się tak słodko. Wśród oklasków i krzyków gości, którzy wcześniej się z nas śmiali, pocałował moją dłoń. To nie był dzień mojego wstydu. To był początek miłości, która zaczęła się najciemniejszą maską i zakończyła bardzo jasną prawdą.
CIĄG DALSZY NA NASTĘPNEJ STRONIE