Mężczyzna został początkowo zbadany w szpitalu z powodu częstej dolegliwości – osłabienia lewej nogi. Jednak tomografia komputerowa i rezonans magnetyczny jego czaszki przyniosły zaskakujące odkrycie: większość masy mózgowej w czaszce została zastąpiona płynem mózgowo-rdzeniowym, a pozostała jedynie bardzo cienka warstwa tkanki mózgowej.
Lekarze stwierdzili, że przyczyną jego schorzenia jest wodogłowie, które występuje, gdy w jamach mózgowych gromadzi się zbyt dużo płynu mózgowo-rdzeniowego, wywierając nacisk na tkankę mózgową. Chociaż leczył się w dzieciństwie, przez lata po usunięciu zastawki, płyn gromadził się, a tkanka mózgowa stopniowo odsuwała się od ściany czaszki.
Przeglądanie wiedzy: jak ktoś może tak żyć?
Szczególnie zaskakujący jest fakt, że mężczyzna pracował, miał rodzinę i prowadził bogate życie towarzyskie. Według testów jego iloraz inteligencji był nieco poniżej średniej (na przykład iloraz inteligencji werbalnej wynosił około 84), ale nie wskazywało to na poważną niepełnosprawność intelektualną.
Ta anomalia rodzi pytanie: ile wiemy o ludzkim mózgu? Według Axela Cleeremansa, psychologa poznawczego z Wolnego Uniwersytetu Brukselskiego, przypadek ten potwierdza tezę, że mózg może być bardziej elastyczny i adaptacyjny, niż wcześniej sądzono. Cleeremans uważa, że świadomość i inne złożone funkcje niekoniecznie są powiązane z jednym, konkretnym obszarem mózgu, ale mogą być wynikiem współpracy kilku obszarów.
CIĄG DALSZY NA NASTĘPNEJ STRONIE