„Z Molly znamy się od dawna”.
Mama westchnęła.
„To jeden ze sposobów, żeby to ująć”.
Pracowali razem w restauracji ponad czterdzieści lat wcześniej, zanim się urodziłem.
I według Alarica, moja mama zmieniła jego życie.
„Miałem dwadzieścia dwa lata” – powiedział. „Byłem spłukany, niedoświadczony i przekonany, że zostanę szefem kuchni”.
„Miałeś talent” – przerwała mu mama.
„Ja też byłem głupi”.
„Również”.
Po raz pierwszy od tej zniewagi mama prawie się uśmiechnęła.
Alaric powiedział mi, że kiedy nikt inny w niego nie wierzył, mama wierzyła.
Po zamknięciu spróbowała potraw, z którymi eksperymentował.
Pocieszała go.
Przekonała właściciela restauracji, żeby dał mu czas w kuchni.
„Była pierwszą osobą, która dała mi poczucie, że tam pasuję”.
Mama wyglądała na zawstydzoną.
„I tak byś dał radę”.
„Nie” – powiedział Alaric. „Mógłbym nie dać rady”.
Podobno został później zwolniony po kłótni z właścicielem.
„Rzuciłeś patelnią” – przypomniała mu matka.
„Nie rzuciłam nią”.
„Wylądowała obok niego”.
„Byłam fatalnie celna”.
Kilka osób w pobliżu się roześmiało.
Nawet mama się roześmiała.
Po chwili Alaric znów spoważniał.
„Po stracie tamtej pracy Molly pomogła mi znaleźć nową”.
CIĄG DALSZY NA NASTĘPNEJ STRONIE