Późnym wieczorem koleżanka z pracy odpowiedziała na wiadomość mojej siostry.
Widziała już coś podobnego.
Kierownik sklepu natychmiast to zidentyfikował.
„To nie kość” – powiedziała.
„To suszony imbir”.
Wpatrywaliśmy się w przedmiot.
Następnie wpatrywaliśmy się w zdjęcie, które nam przysłała.
Miała absolutną rację.
Proste wyjaśnienie
Świeży korzeń imbiru ma guzowate stawy i rozgałęzienia.
Zapomniany w suchym środowisku, kurczy się, twardnieje i zmienia kolor.
Rezultat może wyglądać zadziwiająco podobnie do małej kości.
Zakrzywiony kształt, który uważaliśmy za staw?
Złamana gałązka imbiru.
Wypolerowany wygląd?
Wyschnięta powierzchnia, która stwardniała z czasem.
CIĄG DALSZY NA NASTĘPNEJ STRONIE