Kilka tygodni po zakończeniu sprawy odwiedziłem Margaret.
Podała mi zakurzony różowy plecak.
“Myślę, że to należy do ciebie.”
“Nigdy nie należało do żadnego z nas.”
Zaniosłem go do najbliższego pojemnika na śmieci i wrzuciłem do środka.
When I returned, Margaret glanced at my bare ring finger.
“You were only two days away from becoming family.”
Usiadłem obok niej.
“Myślałem, że przegrana ślubu oznacza utratę mojej przyszłości.”
“A teraz?”
“Teraz rozumiem, że go uratowałem.”
Uśmiechnęła się.
“Czy kiedykolwiek znowu się umówisz?”
“W końcu.”
“Kolejna aplikacja randkowa?”
Zaśmiałem się i pokręciłem głową.
“Nie. Następnym razem spotkam kogoś po staremu.”
“Jak to?”
“Powoli.”
Nathan zdobył moje zaufanie, pamiętając każdą moją odpowiedź.
Następny mężczyzna nie zasłużyłby na to dzięki doskonałym gestom, przemyślanym prezentom czy starannie dobranym słowom.
Zasłużył na to, szanując moje granice, gdy moja odpowiedź brzmiała: nie.
CIĄG DALSZY NA NASTĘPNEJ STRONIE