Spodziewała się romantycznego rozczarowania. Zamiast tego, przez główną bramę powoli wjechał konwój czarnych, opancerzonych SUV-ów.
Pierwszy pojazd zatrzymał się tuż przy przejściu dla nowożeńców.
Cała posiadłość ucichła.
Setki bogatych gości odwróciły się, by się wpatrywać.
Wtedy otworzyły się tylne drzwi.
I wysiadłam.
Miałam na sobie szmaragdową suknię haute couture, która mieniła się w popołudniowym słońcu. Tłum natychmiast zamarł ze zdumienia.
Ale prawdziwy szok nastąpił kilka sekund później.
Odwróciłam się w stronę SUV-a i wyciągnęłam rękę.
Po kolei…
Liam.
Noah.
A Caleb wysiadł obok mnie w szytym na miarę aksamitnym smokingu.
Cisza stała się niemal nie do zniesienia.
CIĄG DALSZY NA NASTĘPNEJ STRONIE