Zatrzymałam się.
„Nie przyszłam tu, żeby odzyskać męża”.
Zerknęłam w stronę salonu, gdzie jego współpracownicy rozmawiali już z moim prawnikiem.
„Usługi prawne”
„Przyszłam tu, żeby odzyskać to, co mi ukradziono”.
I szłam dalej.
Za mną ślub się nie odbył.
CIĄG DALSZY NA NASTĘPNEJ STRONIE