200 kg. Dwa udary. CHAD. Tak zaczynała się moja historia. Były upadki. Były dni bez siły. I byli ludzie, którzy śmiali się, mówiąc: „Znowu nie dał rady.” Nie widzieli nocy. Nie widzieli walki w głowie. Widzieli tylko moment, kiedy leżałem. A ja za każdym razem… wracałem. Dziś ważę 118 kg. To –82 kg. I to jeszcze nie koniec. Jeśli kiedykolwiek ktoś w Ciebie nie wierzył to nie znaczy, że miał rację. ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ Jeśli: – też upadłeś/aś – też słyszałeś/aś, że „nie dasz rady” – a mimo to próbujesz dalej napisz w komentarzu WRACAM

 

Najtrudniejsze nie były kilogramy.
Najtrudniejsza była walka w mojej głowie.

Ludzie patrzyli z boku i oceniali.
Mówili:
„Nigdy się nie zmieni.”
„Za chwilę wróci do starych nawyków.”
„Znowu mu się nie udało.”

Ale oni widzieli tylko moje porażki.
Nie widzieli godzin walki.
Nie widzieli bólu.
Nie widzieli wysiłku, który wkładałem każdego dnia.

A ja za każdym razem podnosiłem się i próbowałem jeszcze raz.

Dziś ważę 118 kg.
To 82 kg mniej.

CIĄG DALSZY NA NASTĘPNEJ STRONIE

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *