Wewnątrz znajdowały się białe kule, a raczej regularnie owalne kształty, gładkie, dziwne, niemal sztuczne. Nie były dokładnie identyczne, ale bardzo podobne. Białe, matowe, o nieprzyjemnym, lekko surowym zapachu, który na początku mi się nie spodobał. Zdecydowanie nie były to zwykłe cukierki, pigułki ani słodycze.
W tym momencie do pokoju wszedł mój syn. Pokazałem mu, co znalazłem i zapytałem, co to jest. Na początku wzdrygnął się, ale potem szybko odwrócił wzrok i powiedział, zbyt spokojnie, że to tylko słodycze, które dali mu chłopcy z sąsiedniej klasy.
Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.