Ubierając mojego zmarłego męża na pogrzeb, znalazłam pod jego włosami ukryte współrzędne – zaprowadziły mnie one do magazynu, o którego istnieniu nie wiedziałam.

 

To nie mogło się dziać. Thomas nie miał sekretów. Był typem faceta, który trzymał paragony w opisanych teczkach i miał system do szuflady ze skarpetkami. Mówił mi o tym, kiedy kupował nową bieliznę, na litość boską!

To była jedna z rzeczy, które w nim najbardziej lubiłam: zawsze wiedziałaś, czego się spodziewać po Thomasie.

Wpatrywałem się w czerwoną pinezkę na mapie.

Tylko że, najwyraźniej, nic nie wiedziałem.

To nie mogło się dziać.

Nie spałem tej nocy.

Zamiast tego szukałem klucza do tego schowka.

Otworzyłem jego komodę i przeszukałem jego ubrania. Jego zapach wciąż unosił się na materiale, ale klucza nie było.

Następnie przeszukałem kieszenie jego płaszcza. Znalazłem paragony, papierek po gumie do żucia i długopis bankowy.

Następnie otworzyłem jego teczkę i krzyknąłem:

Na laptopie leżał klucz.

Szukałem klucza do tego schowka.

Wyciągnąłem go i serce mi zamarło.

CIĄG DALSZY NA NASTĘPNEJ STRONIE

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *