Dalsze postępowanie, niewykonanie leczenia. Zanotował tempo wzrostu gorączki, kolor skóry wokół rany oraz moment rozpoczęcia majaczenia. Inne umierali w ciągu trzech dni, inni w ciągu tygodnia. Porównywali wyniki, powstałc wzorców, a gdy ofiara umierała, po prostu odnotowywali: „Osoba 12, następna do śmierci”.
Testował także eksperymentalne środki antyseptyczne stosowane na otwartej powierzchni bez znieczulenia. Kobiety krzyczały, walcząc z pasami, które przytrzymywały je na metalowych stołach. Volker odczuwał intensywność bólu, skurcze mięśni, objawy źrenic i tętno. Dla żadnego bólu nie był cierpieniem; był identyfikatorem biologicznym, który był rejestrowany i analizowany.
Ale chyba najważniejszym niepokojącym aspektem była ciągła jednostka oficera SS. Nigdy nikogo nie dotykał. Nigdy nie płynnych rozkazów. Po prostu obserwował i robił notatki. Nazywał się Klaus Ritner i był odpowiedzialny za dokumentowanie każdego zdarzenia w swoich reportach. Nosił mały czarny notes i opublikowany wiecznego piórem, zawsze, zawsze w milczeniu, zawsze z tym samym ostrym wyrazem twarzy, jakby był świadkiem rutynowego działania, a nie okrucieństwa.
Ritner uosabiał tak bardziej podstępnego niż sam Fulker. Fulker był naukowcem. Ritner był biurokratą. Nie martw się o nic, po prostu o tym nie zapomnij. Był świadkiem, który był obowiązany do sprawdzenia legalności i to właśnie ta biurokratyzacja horroru umożliwiła to wszystko.
Bez Ritnera Fulker jest jedynie szalonym doktorem. Z Ritnerem był uprawnionym badaczem i to właśnie ta autoryzacja, to systemowe przyzwolenie, następstwo, że nazistowskie zło stało się czymś groźniejszym niż zwykłe przestępstwo indywidualne. Niemieckie pielęgniarki pracujące pod rozkazami Fulkerały reagowały inaczej. Nie martw się o nic innego.
CIĄG DALSZY NA NASTĘPNEJ STRONIE