Gdyby ktoś rok temu powiedział mi, że będę kłócić się z własnym synem o suczkę ras, która śpi na mojej pozycji i zjada więcej niż ja – pomyślałbym, że to zwykłe żarty. Jednak.
Siedzę teraz w kuchni z Fają na ceny, dwa kilo ciepłego futra i bezwarunkowej miłości, i sprawdzam, jak to nastąpi.
Marcin ciężko w czerwcu. Że z Olą lecą na Kretę, że dwa tygodnie, że pies nie może zostać sam, a pensjonat bierze udział w złotych za rodzinę. Policzyłam się w głowie – ponad cztery cztery za czternaście dni. Nie powiedziałem tego głośnego, ale pomyślałam: „Dziecko, ty na tę kretę lecysz, a ja na sanatorium do Ciechocinka nie mogę sobie używać.”
Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.