Część 2
Noah nie zadał mi już żadnych pytań. Skinął głową, zniżył głos i powiedział: „Skoro jesteś posiadaczem karty i głównym gościem rezerwacji, mogę oddzielić twój pokój i oddzielić pozostałe noce od pozostałych. Ale kiedy to zrobię, będą potrzebować ważnej metody płatności przy wymeldowaniu jutro, jeśli chcą zostać”.
„Doskonale” – powiedziałem.
Mój ton był spokojny, ale w środku kipiałem złością i adrenaliną.
Pracował szybko, wstukując dane w system, podczas gdy ja stałam z założonymi rękami. Za biurkiem szumiała drukarka, drukując szczegółowe paragony, potwierdzenia rezerwacji i powiadomienia o anulowaniu. Kiedy mi je podał, wsunęłam każdą stronę do teczki z mojej torby – tej samej, której używałam do zorganizowania całej podróży. Ten szczegół o mało mnie nie rozbawił.
„Czy chciałbyś zatrzymać swój obecny pokój?” zapytał.
„Tak” – powiedziałem. „Ale czy możesz mnie ruszyć?”
Jego brwi lekko się uniosły.
„Na inne piętro” – dodałem. „Najlepiej z dala od nich”.
Uśmiechnął się słabo. „Mogę to zrobić”.
Dziesięć minut później byłem w cichym, narożnym apartamencie na dwunastym piętrze, z widokiem na miasto, łóżkiem king-size i wystarczająco daleko od rodziny Ethana, żeby w końcu odetchnąć. Wziąłem prysznic, przebrałem się w hotelowy szlafrok i usiadłem na brzegu łóżka, wpatrując się w telefon, podczas gdy wiadomości płynęły strumieniowo.
Diane: Gdzie jesteś?
Megan, siostra Ethana: Okej, możesz przestać się obrażać i iść na górę.
Ethan: Nie rób z tego czegoś dziwnego.
Nie odpowiedziałem.
O 12:43 zadzwonił Ethan.
Pozwoliłem, żeby zadzwonił dwa razy, po czym odebrałem. „Co?”
Brzmiał na zirytowanego, a nie na przepraszającego. „Gdzie, do cholery, poszedłeś?”
„Zostawiłeś mnie w holu.”
„To był żart, Claire.”
„Wyjaśnij zabawną część.”
Gwałtownie wypuścił powietrze. „Zawsze tak robisz. Nie potrafisz przyjąć żartu, więc robisz z siebie ofiarę”.
O mało się nie roześmiałem. „Ofiara? Ethan, ja zapłaciłem za całą tę podróż”.
„O co nikt cię nie prosił.”
To uderzyło jak kubeł zimnej wody. Nikt mnie o to nie prosił. Jakbym rzucała w nich pieniędzmi, żeby zwrócić na siebie uwagę. Jakbym nie zapłaciła, bo Ethan obiecał, że to pomoże jego rodzinie, i bo spojrzał mi w oczy i powiedział: „Wynagrodzę ci to”.
„Wiesz co?” powiedziałem. „Masz rację.”
Zatrzymał się. „Co to znaczy?”
„To znaczy, że nie muszę już robić rzeczy, o które nikt mnie nie prosił”.
Potem się rozłączyłem.
Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.