Odsłoniła blizny, które przez lata ukrywała. Wyjaśniła, że doznała poważnych obrażeń w pożarze, do którego doszło, gdy
ona i mój ojciec byli już zaręczeni. Gdy dowiedział się o wypadku, natychmiast ruszył, by ją odnaleźć, a następnie trwał przy niej przez długie miesiące bolesnej rekonwalescencji. Wstydziła się swoich blizn i wielokrotnie namawiała go, by odszedł, lecz on odmawiał, powtarzając, że chce poślubić ją – a nie jej ręce. Nagle wszystko, co wcześniej wydawało się niezrozumiałe, nabrało sensu. Jej dyskomfort
CIĄG DALSZY NA NASTĘPNEJ STRONIE