Siedzieliśmy wszyscy przy stole i jedliśmy zupę rybną bouillabaisse, francuskie danie, które uwielbiali rodzice Camille. Nolan i ja rozmawialiśmy o pracy i zbliżającym się egzaminie, podczas gdy Camille i jej rodzice ożywili się, rozmawiając po francusku.
„Nie sądzę, żeby Liam traktował ten egzamin wystarczająco poważnie” – powiedziałam do Nolana. „Chyba najpierw musi uporządkować kilka liczb…”
Ale Nolan na mnie nie spojrzał.
Wpatrywał się w talerz, marszcząc brwi, jakby pogrążony w myślach.
Wydało mi się to dziwne, ale zignorowałam to na początku. Może po prostu myślał o tym, co właśnie powiedziałam.
Potem jego wyraz twarzy nagle się zmienił.
Zbladł śmiertelnie i mocno chwycił mnie za ramię.
„Idź na górę i zajrzyj pod łóżko” – wyszeptał szczerze. „Uwierz mi”.
Spojrzałam na niego zdezorientowana. Początkowo myślałam, że żartuje. Ale jego oczy były poważne.
Bardzo poważne.
Serce zaczęło mi walić.
Odsunęłam krzesło i powiedziałam, że muszę coś kupić. Potem poszłam na górę, a moje myśli pędziły jak szalone.
Co u licha mogło być pod łóżkiem?
Walizka? Stare buty? Kurz? Coś, co Camille zapomniała posprzątać?
Nic nie mogło mnie przygotować na to, co znalazłam.
Schyliłam się i wyciągnęłam spod łóżka małe, czarne pudełko. Kiedy je otworzyłam, zaczęły mi drżeć ręce.
W środku były zdjęcia.
Prywatne zdjęcia Camille, ewidentnie przeznaczone dla kogoś innego.
Pod zdjęciami leżały starannie złożone listy zaadresowane do mężczyzny o imieniu Benoit.
Przeczytałam tylko kilka linijek, ale to wystarczyło.
Camille miała sekretny romans.
Zaparło mi dech w piersiach. Nagle wszystko wokół mnie zawirowało. Wszystko zrobiło się czarne.
Czytaj dalej na następnej stronie.
CIĄG DALSZY NA NASTĘPNEJ STRONIE