Tina pospiesznie weszła za nią, wyglądając na zdenerwowaną. „Przepraszam, powiedziała, że to pilne…”
Doktor Carter uniósł rękę, nie odrywając wzroku. „W porządku, Tina, znam ją. Pozwól jej zostać”.
Tina zawahała się, wyraźnie niezadowolona, ale cofnęła się i odeszła, rzucając mi zaniepokojone spojrzenie.
Lena i doktor Carter patrzyli na siebie, jakby mnie tam w ogóle nie było, jakby weszli w jakieś wspomnienie, z którym żadne z nich nie chciało się zmierzyć.
Moje palce zacisnęły się na kocu.
„Kim jesteś?” zapytałem.
Spojrzała na mnie, ale nie odpowiedziała. Odwróciłem się do lekarza. „Kim ona jest?”
Żadne z nich nie odezwało się.
Lena powoli spojrzała na Noaha. Jej wzrok przesunął się po jego twarzy i zatrzymał się na jego oczach.
Jej wyraz twarzy się załamał.
„O nie…” wyszeptała.
Doktor Carter opadł z powrotem na krzesło i potarł twarz.
„To nie może się powtórzyć”.
Moje oczy się rozszerzyły.
“Ponownie?!”
Lena spojrzała na mnie smutno.
„Ty też jesteś jego dziewczyną… prawda?”
Przez chwilę nie rozumiałem.
“Co?”
Doktor Carter głęboko westchnął.
„Kilka miesięcy temu urodziłam Lenę. Ta sama sytuacja, ten sam ojciec. Oboje dzieci mają heterochromię – to choroba genetyczna, która powoduje dwa różne kolory oczu”.
„Nie” – powiedziałem, kręcąc głową. „To niemożliwe!”
Lena wydała z siebie krótki, urywany śmiech, zupełnie pozbawiony humoru.
„Mark też mi powiedział, że jestem jedyna.”
Spojrzałem na Noaha, a potem z powrotem na nią.
Czułem się słabo, ale moje myśli pędziły.
Doktor Carter wstał i ponownie spojrzał na Noaha, jego głos brzmiał ciężko.
„Kiedy zobaczyłam twoje dziecko… od razu rozpoznałam podobieństwo. Widziałam już tę twarz u dziecka Leny”.
Nie mogłem w to uwierzyć.
Odwróciłam się do niej. „Mark jest moim mężem. Jak to się stało, że urodziłaś jego dziecko?!”
Teraz Lena wyglądała na równie zszokowaną. Jej ręka powędrowała do ust.
„Jesteś jego żoną?!”
Skinąłem głową.
„Nawet nie wiedziałam, że jest żonaty” – powiedziała. „Poznałam go jakiś rok temu. Pracowałam na nocną zmianę. Przychodził non stop, ciągle zachowywał się samotnie, ciągle powtarzał, że nikt na niego nie czeka”.
Zimne zrozumienie rozprzestrzeniło się po moim ciele.
Około rok temu Mark i ja byliśmy w najgorszym momencie. Zniknął na jakiś czas, a potem wrócił, jakby nic się nie stało. Kiedy zapytałam, gdzie był, oskarżył mnie o robienie dramatu.
Teraz zrozumiałem.
Lena otarła policzek.
„Szybko zaszłam w ciążę. Kiedy mu powiedziałam, zmienił się z dnia na dzień. Powiedział, że nie jest gotowy. Potem przestał odbierać. Tydzień później zniknął, a jego numer przestał działać”.
Spojrzałem na nią — widok ten był boleśnie znajomy.
„Przyszłam tu tylko dlatego, że myślałam, że jeśli istnieje choćby cień szansy, że dziecko jest jego, to może będzie tu” – powiedziała. „Może w końcu będę mogła się z nim skonfrontować”.
Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.