W świecie lotnictwa mówi się, że niebo nie ma granic, ale ma swoje legendy. Jedną z nich bez wątpienia pozostanie Andrzej Gawron, pilot, który całe swoje życie poświęcił pasji latania, a odszedł, wykonując misję najwyższej wagi – ratując polskie lasy przed ogniem.
Z kokpitu gigantów w serce płonącej puszczy
Przez dziesięciolecia Andrzej Gawron był twarzą profesjonalizmu w Polskich Liniach Lotniczych LOT. Jako kapitan zasiadał za sterami potężnych maszyn pasażerskich, takich jak Boeingi 737 czy Embraery, bezpiecznie transportując tysiące ludzi na trasach całego świata. Mimo osiągnięcia wieku emerytalnego i wylatania imponującej liczby ponad 19 tysięcy godzin, nie potrafił pożegnać się z chmurami.
Przez dziesięciolecia Andrzej Gawron był twarzą profesjonalizmu w Polskich Liniach Lotniczych LOT. Jako kapitan zasiadał za sterami potężnych maszyn pasażerskich, takich jak Boeingi 737 czy Embraery, bezpiecznie transportując tysiące ludzi na trasach całego świata. Mimo osiągnięcia wieku emerytalnego i wylatania imponującej liczby ponad 19 tysięcy godzin, nie potrafił pożegnać się z chmurami.
Zamiast spokojnego odpoczynku, wybrał jedno z najtrudniejszych zadań w lotnictwie – agrolotnictwo i ratownictwo przeciwpożarowe. Zamienił sterylny, skomputeryzowany kokpit nowoczesnego odrzutowca na ciasną kabinę legendarnego M-18B Dromader.
Tragiczny lot 5 maja
Feralnego wtorku, 5 maja 2026 roku, kapitan Gawron brał udział w dramatycznej akcji gaszenia pożaru w Puszczy Solskiej na Lubelszczyźnie. Pożar, który objął setki hektarów trudnego, bagnistego terenu, wymagał od pilotów najwyższego kunsztu. Około godziny 20:40, podczas wykonywania kolejnego manewru, jego samolot o znakach SP-ZUT runął na ziemię. 65-letni pilot zginął na miejscu, do końca pozostając za sterami swojej maszyny.
Feralnego wtorku, 5 maja 2026 roku, kapitan Gawron brał udział w dramatycznej akcji gaszenia pożaru w Puszczy Solskiej na Lubelszczyźnie. Pożar, który objął setki hektarów trudnego, bagnistego terenu, wymagał od pilotów najwyższego kunsztu. Około godziny 20:40, podczas wykonywania kolejnego manewru, jego samolot o znakach SP-ZUT runął na ziemię. 65-letni pilot zginął na miejscu, do końca pozostając za sterami swojej maszyny.
Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.