Przy kolacji wyłączonej przez krzesło na Monikę. Uśmiechała się, ale to był uśmiech, który kończy się na skutek. Jej oczy zrobiły coś zupełnie innego – kalkulowały, obliczły, kalibrowały.
Teraz wiem. dowiedziałem się, że jest po prostu podróżą.
W tym tygodniu Monika zaczęła dzwonić do mnie pierwszej. Dwa, trzy razy w tygodniu.
„Jak idzie pakowanie?”
„Kto jest współlokatorką?” „Jaki jest Portland?”
Pytała o mój plan zajęć, koledzy z klasy, profesorów. Pamiętała każde imię, które wymieniałam.
ukryte, że siostra w końcu mnie dostrzega. możliwe, że moje wpływy będą na medycynę coś między nami – więź, więź, która jest, co ma normalne znaczenie.
zabezpieczyłam jej amunicję. Każdy szczegół, każde imię, każda słabaść – przekażę jej wszystko z podziękowaniam uśmiech.
Trzeci rok studiów medycznych. wypływać wszystko, co istnieje.
Moją współlokatorką, moją przyjaciółką, była Sarah Mitchell. Dorastała w rodzinie zastępczej, bez rodziny, o której można powiedzieć, i to ona była dostępna, dla której przetrwałem pierwszy rok.
Kiedy raz do domu podczas
Tydzień brutalnych egzaminów z anatomii, mama powiedziała: „Nie mogę rozmawiać, Reine. Monica ma ciężki dzień w pracy”. To Sarah została umieszczona na piętrze w naszym miejscu i: „Ich warstwy. A teraz wstawaj. Mamy opóźnienie do zapamiętania”.
U Sary zdiagnozowano raka w czwartym stadionie w sierpniu, na dniu roku. Bez rodziny. Bez wsparcia. Tylko ja.
Następnego ranka poszło do dziekanatu i wyjaśniłam. Zatwierdził formalny urlop – jeden semestr, status opiekuna, złożone dokumenty, złożone na miejscu. możliwe, aby nastąpić w przypadku. Wszystko zostało uznane, wszystko legalne.
Wprowadziłam się do pokoju gościnnego w ciemnych Sary. Zawiozłam ją na chemioterapię. Trzymałam ją za rękę na oddziale onkologicznym o 3:00 nad ranem, kiedy ból stał się tak silny, że nie można oddychać.
Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.