Grant zniżył głos. „Jesteś emocjonalna. Nie powinnaś podejmować takich decyzji publicznie”.
„Podejmowałam je prywatnie. Dopiero publicznie się o tym przekonałaś”.
Mężczyzna stojący w kolejce mruknął: „Cholera”.
Grant warknął w jego stronę. „Zajmij się swoimi sprawami”.
„To bogate” – odparł mężczyzna. „Najwyraźniej nic innego w tobie nie jest”.
Ktoś się roześmiał.
A potem ktoś inny.
Madison odsunęła się od Granta, jakby samo zażenowanie było zaraźliwe.
Grant odwrócił się do mnie, a na jego twarzy malowała się wściekłość. „Myślisz, że możesz mnie po prostu wyrzucić?”
„Nie” – powiedziałam spokojnie. „Wiem, że potrafię”.
Madison nerwowo chwyciła torebkę. „Grant, o czym ona mówi? Mówiłeś, że firma należy do ciebie”.
„Należy”, odpowiedział szybko.
Lekko przechyliłam głowę. „Wymień jeden budynek”.
Mrugnął.
Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.