ani jednej łzy.
Mężczyzna znów podchodzi do konia.
Minutę później koń zaczyna żałośnie rżeć, a po jego policzkach płyną łzy.
Właściciel kręci głową z niedowierzaniem i wypłaca 100 euro.
– Dobra – mówi. – Teraz musi mi pan zdradzić, jak pan to zrobił.
Mężczyzna uśmiecha się szeroko.
– Żeby go rozśmieszyć, powiedziałem mu, że mój jest większy niż jego.
– A jak sprawił pan, że zaczął płakać?
Mężczyzna odpowiada:
– Pokazałem mu go.
CIĄG DALSZY NA NASTĘPNEJ STRONIE