Siedział przy kuchennym stole i przeglądał rachunki, kiedy usiadłam naprzeciwko niego.
– Chcę rzucić pracę – powiedziałam.
Nie odpowiedział od razu.
Patrzył na mnie przez kilka sekund.
– Dlaczego?
– Bo jestem zmęczona. Dzieci mnie potrzebują. Nie daję już rady ze wszystkim. Chcę zostać w domu przez kilka lat.
Miałam nadzieję, że przynajmniej powie, iż możemy się nad tym zastanowić.
Zamiast tego jego wyraz twarzy stwardniał.
– Nie.
Spojrzałam na niego zaskoczona.
– Co to znaczy „nie”?
Wtedy wypowiedział słowa, które zapamiętałam na kolejne siedemnaście lat:
– Będziesz pracować. Jeśli zajdzie taka potrzeba.
CIĄG DALSZY NA NASTĘPNEJ STRONIE