“Ella!” zawołała babcia.
Potem przyjechała policja.
Bez odpowiedzi.
“Ella, wejdź tu natychmiast!”
Jej głos się podniósł. Potem kroki, szybkie i gorączkowe.
Wstałam z łóżka. W korytarzu było zimno. Zanim dotarłam do frontowego pokoju, sąsiedzi byli już przy drzwiach. Pan Frank uklęknął przede mną.
“Widziałaś swoją siostrę, kochanie?” zapytał.
Potrząsnęłam głową.
“Czy rozmawiała z nieznajomymi?”
Potem przyjechała policja.
Niebieskie kurtki, mokre buty, trzeszczące radia. Pytania, na które nie wiedziałam, jak odpowiedzieć.
“W co była ubrana?”
“Gdzie lubiła się bawić?”
“Czy rozmawiała z nieznajomymi?”
Znaleźli jej piłkę.
Za naszym domem ciągnął się pas lasu. Ludzie nazywali go “lasem”, jakby był bezkresny, ale to były tylko drzewa i cienie. Tej nocy latarki odbijały się od pni. Mężczyźni wykrzykiwali jej imię w deszczu.
Znaleźli jej piłkę.
To jedyny jasny fakt, jaki kiedykolwiek mi przekazano.
Poszukiwania trwały. Dni, tygodnie. Czas się rozmył. Wszyscy szeptali. Nikt nie wyjaśnił.
Pamiętam babcię płaczącą przy zlewie, szepczącą w kółko: “Tak mi przykro”.
“Dorothy, idź do swojego pokoju”.
Kiedyś zapytałam mamę: “Kiedy Ella wróci do domu?”.
Suszyła naczynia. Jej ręce zatrzymały się.
“Nie wróci” – powiedziała.
Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.