CZĘŚĆ 2 / OTO TA STARA ZIELONA SUKIENKA, Z KTÓREJ SIĘ ŚMIALI… AŻ DO MOMENTU, GDY PANNA MŁODA PRZERWAŁA ŚLUB I POWIEDZIAŁA: „NIKT SIĘ NIE RUSZA, DOPÓKI JEJ MATKA NIE STANIE U MOJEGO BOKU”.

…zaciśnięte na kolanach tak mocno, że aż zbielały ci kłykcie.
A potem on się odwraca.

Nie w stronę ołtarza.

W twoją stronę.

Przez kościół przetacza się szmer – niczym wiatr wśród suchych liści.

Wstajesz, bo nie wiesz, co innego mogłabyś zrobić.

Pierwsza myśl: coś poszło nie tak – może złamałaś jakąś niepisaną zasadę, po prostu pojawiając się tutaj w niewłaściwym stroju, w niewłaściwym miejscu. Usta otwierają ci się, zanim twój umysł zdąży zareagować.

CIĄG DALSZY NA NASTĘPNEJ STRONIE

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *