Zaległe alimenty urosły do ogromnej kwoty.
Nic z tego jednak nie pomagało mi w zakupach spożywczych czy opłaceniu rachunków za prąd.
Więc pracowałam.
Odeszłam z pracy w recepcji i zatrudniłam się w stołówce w szkole średniej Northrop High School.
Dzięki takiemu rozkładowi godzin mogłam być w domu, gdy dzieci wracały ze szkoły.
Z czasem awansowałam na stanowisko kierownika stołówki.
Trzy wieczory w tygodniu podejmowałam dodatkową pracę, zajmując się rozliczeniami medycznymi dla lokalnego szpitala.
Poznałam kody ubezpieczeniowe, poprawiałam wnioski o zwrot kosztów, zajmowałam się skomplikowaną dokumentacją i funkcjonowałam, śpiąc znacznie krócej, niż zrobiłby to jakikolwiek rozsądny człowiek.
CIĄG DALSZY NA NASTĘPNEJ STRONIE