Ani jednej dekoracji. Kevin zmarszczył brwi, gdy uświadomił sobie, kto to był: dom pani Kimbly.
Tylko w celach ilustracyjnych | Źródło: Midjourney
Tylko w celach ilustracyjnych | Źródło: Midjourney
Zatrzymał się jak wryty, wpatrując się w pusty ganek. Dobrze pamiętał panią Kimbly. Była starszą kobietą, która mieszkała sama i przez większość czasu zachowywała się powściągliwie.
Kevin pomagał jej już wcześniej, kosząc trawnik latem i odśnieżając zimą. Nigdy za wiele nie mówiła, tylko płaciła mu przed powrotem do domu.
Ale dziś jej dom wydawał się nie na miejscu, jakby nie pasował do tej samej, radosnej okolicy.
Tylko dla celów ilustracyjnych | Źródło: Midjourney
Tylko dla celów ilustracyjnych | Źródło: Midjourney
Dlaczego pani Kimbly nie udekorowała domu na Halloween? Wszyscy inni to zrobili. Kevin nie mógł pozbyć się wrażenia, że coś jest nie tak.
W końcu Halloween to czas zabawy i niesprawiedliwe byłoby, gdyby ktokolwiek miał z tego zrezygnować, zwłaszcza ktoś, kto mieszkał sam, jak pani Kimbly.
Kevinowi trochę bolało serce. Może po prostu potrzebowała pomocy, pomyślał. Może nie da rady sama udekorować domu.
Tylko w celach poglądowych | Źródło: Midjourney
Tylko w celach poglądowych | Źródło: Midjourney
Zdeterminowany Kevin odwrócił się i pobiegł przez ulicę w kierunku swojego domu. Liście chrzęściły pod jego trampkami, gdy wchodził po schodach.
Zawahał się przez chwilę i zapukał. Dźwięk odbił się echem w ciszy, a Kevin nerwowo się poruszył. Po chwili, która wydawała się wiecznością, drzwi zaskrzypiały.
Stała tam pani Kimbly, marszcząc brwi i mrużąc oczy za grubymi okularami.
Tylko w celach poglądowych | Źródło: Midjourney
Tylko w celach poglądowych | Źródło: Midjourney
Wyglądała, jakby przerwano jej coś ważnego.
„Czego chcesz, Kevin?” zapytała ostro, głębokim i ochrypłym głosem.
Kevin przełknął ślinę.
„Dzień dobry, pani Kimbly. Właśnie zdałam sobie sprawę, że… no cóż, pani dom nie ma żadnych halloweenowych dekoracji i pomyślałam, że może pani o nich zapomniała. Mogę pani pomóc je powiesić, jeśli pani zechce”.
Wyłącznie dla celów ilustracyjnych | Źródło: Midjourney
Oczy pani Kimbly zwęziły się jeszcze bardziej, o ile to w ogóle możliwe.
„Nie zapomniałam” – warknęła. „Nie potrzebuję dekoracji ani pomocy. A teraz idź sobie”. Poszła zamknąć drzwi.
CIĄG DALSZY NA NASTĘPNEJ STRONIE