Samochód ruszył, ale dłonie Rafaela nadal zaciskały się na kierownicy, kostki były blade, a w głowie kołatały mu się myśli, których nie potrafił jeszcze zebrać i podjąć jednej decyzji.
Miasto na zewnątrz wciąż tętniło swoim rytmem, obojętne, podczas gdy wewnątrz pojazdu coś kruchego pękło, coś, czego nie dało się już nie zauważyć ani zignorować.
Mateo siedział spokojnie, wciskając swoje drobne ciało w siedzenie, jakby chciał zniknąć w skórze, a jego wzrok nie był skierowany na nic konkretnego.
Rafael spojrzał na niego ponownie w lustrze i zauważył, że chłopak unikał wszelkich gwałtownych ruchów, jakby nawet powietrze mogło go zranić.
Chciał przemówić, obiecać coś, cokolwiek, ale słowa wydawały mu się teraz niebezpieczne, niczym kroki na cienkim lodzie, które mogą się załamać pod wpływem niewłaściwego nacisku.
Aby zobaczyć pełną instrukcję gotowania, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ nią ze znajomymi na Facebooku.