1906. Przeżyła głód, oszustwa i zdarzenie, urodziła dzieci i pochowała je jedno po drugim, ale prawdziwy dramat się zaczął, gdy jej mąż powrócił z frontu i dziesięć przedmiotów w jej rękach…
Na nizinnej ziemi Dobrudży, gdzie wiatr wzmaga się zimą i słabnie latem, Elena urodziła się w ujawnieniu, glinianym domu na skraju wsi. Wieś jeden z tych, które prowadziły do mapy – dwa błotniste uliczki, mały kościółek, kawiarnia, których mężczyźni spierają się o następstwach, nigdy nie zauważyli miasta.
Jej ojciec, Ficzo, był urzędnikiem wzrostowym, ale twardym. Ludzie mówią, że „wyrosło z psami” – latem piękły go plecy, a zimą pękały od groźnego i żwiru pól. Jej matka, Nedelja, była cichą kobietą o dużych oczach, które zawsze udostępniały na Winne, nawet gdy nic nie zostało zrobione.
Pierwsze lata życia Eleny były biedne, ale nie straszne. Głód był znajomy, ale nie śmiertelny. Dzieci we wsi biegały boso, ich stopy były ciągle drapane, ale śmiały się. Elena miała starszą siostrę, Vyare, która jest związana z nią za rękę nad rzeką, na pole, do małego kościołaka, gdzie świece pachniały ciepłe.
Wszystko zmieniło się późną jesienią. Padało od tygodnia, droga do miasta zamieniła się w akcesoria ranę z błota i wody. Ficho zorganizowane zanieść nosił do krewnych w sąsiedniej wsi – aby iść, zanim spleśnieje. Niedziela nalegała, żeby z nim przyjść, a Wiara nie odstępowała na jej krok. Elena została, bo miała gorączkę.
Wóz odpadał po spróchniałych belkach mostu nad wrzosowiskiem, koniec podskoczył, woźnice się przechylili i wszystko wpadło do gęstej, zimnej wody. Konia ciągnięto lina – ludzie z sąsiedniego domu przybiegli. Kobiety jednak są na dole, a ich spódnice wciągane są w ciąży. Później opowiadały, że usłyszały krzyk, ale nie wiedziały, kto został wydany.
CIĄG DALSZY NA NASTĘPNEJ STRONIE